blog Panoramio Fotopodróże kanał RSS mobile English language Deutsch Sprache Русский язык En español שפה עברית Le français L’italiano
Facebook Google+ Twitter Youtube Poznaję Ziemię Łódzką Poznaję Ziemię Łódzką






Pozycja: główna>> artykuły i felietony>> sprawa wielkopolska...



















wejdź na stronę

wejdź na stronę

wejdź na stronę

wejdź na stronę

wejdź na stronę


PageRank Checking Tool


Przewodnik po Warmii i Mazurach.

Zamki świata.
















SPRAWA WIELKOPOLSKA, A STAN ZABYTKÓW W WOJEWÓDZTWIE ŁÓDZKIM.

Niedawno polskie media obiegła informacja o zawaleniu się ściany dworu w Sławoszewku w powiecie konińskim (Wielkopolska). W budynku mieściły się mieszkania socjalne, należał więc on do gminy. Nietrudno się domyślić, że stan budynku był katastrofalny. Warto przy tej okazji naświetlić stan zabytków w województwie łódzkim, bo podobne historie zdarzają się i będą się niestety powtarzać także w naszym regionie.

Zacznę od zamków, których u nas jest jak na lekarstwo, a jeśli jakiś znajduje się w miejscowości, to wzbudza zainteresowanie wśród turystów, a czasem większe wśród lokalnych władz dla których jest wizytówką miasta, czy gminy. Niech przykładami będą Łęczyca, Uniejów i Oporów, czyli „żelazne” zamkowe obiekty w województwie. Są to obiekty dość dobrze wykorzystywane, zadbane i promowane. Spełniają różnorakie funkcje kulturalne, czy rozrywkowe. Są to budowle zachowane w całości, lub w części odbudowane (zamek w Łęczycy jest częściową ruiną, czego wiele osób nie dostrzega). Druga sprawa to zamki „skrzywdzone” przez historię, czyli zachowane dziś w formie ruiny. Przeważnie jednak są to obiekty zabezpieczone w formie tzw. trwałej ruiny, przez co ich destrukcja została powtrzymana. Często wokół takich miejsc tworzy się niezłe zaplecze turystyczne, ustawia tablice informacyjne, ławki, stoliki, itp. Uporządkowuje się teren, czy naprawia częściowo mury. Można powiedzieć, że takie budowle nadal żyją po swojej „śmierci”. Przykłady: Besiekiery (pomysł odbudowy), Inowłódz. Podobnie sprawa się ma w Łowiczu, gdzie od kilku lat próbuje sie wskrzesić dla ruchu turystycznego ruiny zamku biskupiego.

Zamki to jednak zabytki najbardziej działające na wyobraźnię ludzi, napędzające największą kasę i dające najwięcej możliwości władzom, czy prywatnym inwestorom, chociaż potrzeba na to sporo funduszy. Gorzej sprawa się ma z resztą obiektów. Dwory obronne - większość ludzi nie wie co to właściwie jest. Te większe w większości określane są mianem „zamku” i są dość dobrze znane, zadbane i wykorzystywane, jak np. dwór obronny w Pabianicach. Odwrotną sytuację prezentuje cenny, renesansowy dwór obronny w Skotnikach. Budynek jest w całości i w dość dobrym stanie, jednak stoi pusty i niszczeje. Podobnie sprawa się ma z dworem w Siemkowicach. Ciekawym przypadkiem jest dwór obronny w Łopatkach koło Łasku. Budowla stoi w całości (nie licząc obniżenia o jedną kondygnację), jednak zupełnie zapomniana i znajdująca się na terenie prywatnego gospodarstwa. Zabytek z XVI wieku z zachowanymi polichromiami spełnia funkcje gospodarcze. Kolejna grupa to dwory zachowane w śladowej części. W podbełchatowskich Mikorzycach ukryte są przed światem relikty (zabezpieczone) dworu obronnego. To jest akurat dobry przykład i niech to urocze miejsce pozostanie w takim stanie, w jakim jest. Inaczej wygląda sprawa z pozostałościami dworu obronnego w Woli Wężykowej, który powoli znika z powierzchni ziemi.

Dworów obronnych zachowało się u nas mało, a zaliczanych czasem do tej grupy – dworów na kopcach jest w województwie... jeden (Łęki Kościelne). W większości ich pozostałościami są kopce, zwane też grodziskami stożkowatymi (np. Rszew). Jest to grupa zabytków nieznana, niedoceniona i zapomniana.

Drugim znanym wśród gawiedzi określeniem jest pałac, kojarzony z wielkością i bogactwem. Takich wyniosłych zabytków jest jednak u nas mało. Zaliczyć do nich można pałace: w Nieborowie i Wolborzu. W przeważającej części są to obiekty mniejsze i mniej bogate. Często również opuszczone i niszczejące, jak np. pałac w Woli Wydrzynej. Niekiedy w pałacach umieszcza się różne placówki, jak np. w Białaczowie, gdzie znajduje się Dom Pomocy Społecznej.

Rozprawa ta ma jednak w zamyśle przedstawić sytuację mniejszych krewnych pałaców, najbardziej rozpowszechnionych i najsilniej związanych z miejscowościami w których się znajdują. Mowa o dworach. Jest ich (a raczej było) najwięcej. Na naszym terenie są to przeważnie małe dworki szlacheckie połączone z otaczającymi je folwarkami, wznoszone od wieku XVIII do wybuchu II wojny światowej. Były one centrum funkcjonowania wsi, kultury, wydarzeń i życia rodzinnego. Pięlęgnowane przez swoich właścicieli. Było tak do wybuchu II wojny światowej. Po roku 1945 majątki przejęło państwo, a właściciele już wcześniej zostali pozbawieni swoich dóbr. Dawne folwarki przeważnie zamieniano w Państwowe Gospodarstwa Rolne. Dwory, jako wlasność niczyja i państwowa ulegały dewastacji i rozkradaniu. Lokowano w nich biura, lub mieszkania dla chłopów. Właśnie te obiekty dziś są przeważnie w stanie katastrofalnym, lub zniknęły z powierzchni ziemi. Przykłady: Bełdów, Głupice, Janowice, Imielno, Kalinowa.

Więcej szczęścia miały zabytki, które wyznaczono jako placówki edukacyjne, lub kulturalne. Wiele szkół i muzeów utrzymało się w nich do dziś. Zawsze były w mniejszym, lub większym stopniu pod opieką i z racji swego przeznaczenia, musiały jakoś się trzymać i prezentować. Przykłady: Jasionna, Męcka Wola, Tubądzin (dwór odnowiony i zaadaptowany na muzeum w latach 80.). Inną historię ma dwór Olszewskich w Bełchatowie, który dopiero w latach 90. został zaadaptowany na placówkę kultury i wyremontowany.

Część dworów należy do dziś do gmin i mieszczą się w nich mieszkania. Często są to obiekty zaniedbane i potrzebujące pilnego remontu. Ludzie często nie wiedzą w czym mieszkają, a lokalni włodarze nie mają funduszy na naprawy niszczejących zabytków. Przykłady: Daszyna i Byszew.

Rzadko dwory powracają do dawnych właścicieli. Przykładem są Parski. Najgorzej, kiedy zniszczony zabytek kupuje nowobogacki. Odnawia go (i chwała mu za to), jednak często bez poszanowania stylu, kultury, czy zwykłego wyczucia smaku. Następnie otacza go wysokim murem z systemem monitoringu. O obejrzeniu zabytku, a tym bardziej wejściu na jego teren nie ma mowy. Najbardziej chwalebna grupa to osoby posiadające nie tylko środki finansowe, ale co najważniejsze... kulturę i pasję. Ludzie, którzy wyremontowane zabytki przeznaczają na działalność gospodarczą (pensjonaty, hotele, agroturystykę, itd), ale gdzie nie ma problemów z wejściem na ich teren (nawet tych przeznaczonych na cele prywatne), gdzie spotyka się z gościnnością. Osoby takie z zacięciem opowiadają o historii swego zabytku, jego remoncie, kiedy czuje się włożone w to serce. Przykłady: Giemzów, Kliczków Mały. Oby takich osób było jak najwięcej, ponieważ wiele zabytków niszczeje i znika z map z każdym rokiem. (26.07.2009)

Opuszczony majątek w Bielicach koło <a href=Kutna." title="Opuszczony majątek w Bielicach koło Kutna." src="../grafika/obrazy/bielice/bielices.jpg" width="312" />

Opuszczony majątek w Bielicach koło Kutna.

Wyślij na telefon


Zapuszczony dwór w Głupicach.

Zapuszczony dwór w Głupicach.

Wyślij na telefon


Zadbany dwór w Bełchatowie, siedziba muzeum regionalnego.

Zadbany dwór w Bełchatowie, siedziba muzeum regionalnego.

Wyślij na telefon



Tekst: Tomasz Szwagrzak

Zdjęcia: Tomasz Szwagrzak




Valid XHTML 1.0 Strict Valid CSS! firma Kylos warunki licencji prawa kontakt z autorem